Co u naszych sąsiadów
PRZECIWKO RZĄDOWEJ GRABIERZY!

Ponad 100 tys. Niemców protestowało pierwszego listopada w Berlinie przeciwko programowi redukcji na wydatki społeczne.

Ogłoszony w marcu br. przez Schroedera program reform, tzw. Agenda 2010, przewiduje ograniczenie świadczeń dla bezrobotnych, liberalizację przepisów chroniących pracowników przed zwolnieniem, zamrożenie emerytur oraz większy udział pacjentów w kosztach leczenia. Mit wzorcowego państwa opiekuńczego U.E. powoli zanika. Krok po kroku rząd Niemiec szuka oszczędności - jak to najczęściej bywa - kosztem najbiedniejszych. Tłumy zaskoczyły najśmielsze oczekiwania organizatorów demonstracji. "Kapitalizmu nie da się reformować", "Agenda 2010 nie przejdzie" i wiele innych haseł widniało na transparentach. Apelowano o zorganizowanie ogólnonarodowego strajku. Niezadowolenie społeczne rośnie. Zapowiedziano zaostrzenie form protestu.
"To dopiero początek" - tak brzmi tytuł oświadczenia anarcho-syndykalistycznego związku zawodowego F.A.U. wydanego tuż po demonstracji.