APEL HISZPAŃSKICH ANARCHISTÓW

Wolność anarchistom z Salonik i Barcelony!!!

21 czerwca 2003 podczas demonstracji przeciwko szczycie UE w Salonikach aresztowano Carlosa i Fernando (anarchiści z Burgos i Aranjuez) razem z 66 innymi ludźmi. Wszyscy zostali wypuszczeni po postawieniu im zarzutów, poza 2 Hiszpanami, 3 Grekami, Anglikiem i Syryjczykiem, którzy musieli przejść przez 5 miesięcy więzienia. Dopiero po strajku głodowym, który trwał 54 dni i wielkim międzynarodowym nacisku udało się ich uwolnić, pomimo tego, iż utrzymano zarzuty prokuratury. W tych dniach decyzja o podjęciu strajku głodowego była początkiem wielkiej kampanii solidarności, która zakończyła się jeszcze większą ilością aresztowań i która rozpowszechniła w skuteczny sposób na całym świecie informacje o sytuacji, w której 7 towarzyszy musiało żyć.
Jasnym jest, że państwo nie wybacza i konsekwentnie ataki w Salonikach przeciwko bossom z UE nie mogły pozostać bez kary. 10 października rozpoczyna się pierwsza sprawa procesu 68 towarzyszy i towarzyszek, w tym między innymi Carlosa. Fernando razem z innymi będzie sądzony później. Prokuratura domaga się dla nich od 5 lat za najlżejsze zarzuty do 20 lat za najcięższe. Z tego powodu wzywamy wszystkie jednostki do wsparcia tych osób, które są w niebezpieczeństwie, ponieważ zbuntowały się przeciwko władzy Państwa i Kapitału.

Wpływ, jaki strajk głodowy miał na tzw. "opinię publiczną" był w pewnym stopniu odpowiedzialny za zwolnienie tej siódemki. Nie będziemy błagać o dostęp do mikrofonów- tych samych, które walczyły o rozmowę z naszymi braćmi pomiędzy ich życiem i śmiercią (odniesienie do końcówki strajku głodowego, kiedy strajkujący byli na krawędzi śmierci- dop.tłumacza), kiedy kilka miesięcy wcześniej nazywały terrorystami wszystkich ludzi w konfrontacji z pałkami demokracji na ulicach Salonik. W tym samym czasie lewicowe szumowiny podczas strajku i kiedy wyczuły korzyści do osiągnięcia, szybko zaczęły rozpowszechniać info o sytuacji naszych towarzyszy, zacierając powody ich uwięzienia. To, czego nie można było sprzedać w czerwcu (zamieszki w Salonikach), było już perfekcyjnie łatwe do obrony podczas jesieni (obrona "męczenników, robienie z nich ofiar…).
Będziemy walczyć o naszych braci i wzywamy was do tego samego.
Zakończmy tą władzę bez żadnych mediatorów, bez fałszywców.

WOLNOŚĆ ANARCHISTYCZNYM WIĘŹNIOM, SPOŁECZNA WOJNA NA WSZYSTKICH FRONTACH!

Kampania solidarności z aresztowanymi towarzyszami z salonik nie podobała się Państwu-Kapitałowi i konsekwencje tego można było odczuć tym razem w Hiszpanii, gdzie aresztowano kilku towarzyszy, próbując zakończyć międzynarodowy nacisk.

16 września 2003 Guardia Civil weszła do 4 mieszkań w Barcelonie i aresztowała, torturowała i uwięziła 6 osób, a jedna jest nadal poszukiwana międzynarodowym listem gończym. Zawieziono ich do Audiencia Nacional i zastosowano prawo antyterrorystyczne. Po 5 piekielnych dniach jedna osoba zostaje zwolniona po podaniu zarzutów. Pozostała piątka zostaje rozrzucona po różnych więzieniach- zarzutów jest wiele, część odnosi się do ataków na greckie interesy podczas kampanii solidarności z Salonikami.

Po 14 miesiącach więzienia, jeden z towarzyszy zostaje zwolniony za kaucją. Teraz, 2 lata później, sędzia przedłuża areszt tymczasowy o następne dwa lata dla pozostałej czwórki- wszyscy wciąż czekają na proces. Podczas gdy sprawa Salonik podniosła wielką kampanię solidarności, częściowo przejęta przez lewicowe szumowiny (ponieważ mogły mieć z tego korzyści), 6 z Barcelony została zapomniana, nawet dla większość ruchu anarchistycznego, który nawet nie postarał się dotrzeć do informacji na ten temat. Dzieje się tak ponieważ walka 6 z Barcelony nie może być odzyskana ani sprzedana. Nie można z nich zrobić "biednych i idealistycznych członków organizacji pozarządowych (jak próbowano z towarzyszami z Grecji), ale ich walka jest tą sama walką, co tych z Salonik, tą sama co nasza i to powoduje, że nie rozumiemy braku poparcia. Od początku przyjęli oni konsekwencje swoich akcji i nigdy nie narzekali na nadużycia Państw, ponieważ nie możemy się od niego nic innego spodziewać…]

Pozwolić odpłynąć w zapomnienie towarzyszom i towarzyszkom z Barcelony to także obelga dla represjonowanych w Salonikach (jak już wyjaśniliśmy to ta sama walka) i pomaga także wytwarzać fałszywy podział pomiędzy "dobrymi i złymi buntownikami" który tylko pomaga Państwu i jego lewicy. Lewicowi hipokryci, którzy chcieli "pomóc" ludziom z Salonik są z tej samej lewicy, która była w greckim rządzie w momencie aresztowań i ta sama lewica, którą rewolucyjna solidarność musiała rzucić na kolana.
Solidarność i poparcie dla walki z salonik prowadzi nieuchronnie do solidarności z tymi z Barcelony, Walencji, Włoch, Niemiec i wszystkich innych miejsc. To ta sama walka przeciwko systemowi. Niech solidarność nie będzie kierowała się poparciem mediów, ale naszą pasją wolności.