G8-CARNIVAL OF FULL ENJOYMENT - RELACJA

4 lipca, odbył się karnawał. Akcja miała charakter karnawałowy. Oczywiście policja starała się powstrzymać karnawał.
Główne idee protestu to: dosyć niewolniczych wynagrodzeń, dość zysku z wyzysku, dość niewolniczej służby w armii, dość zniewolenia (trzeciego świata) poprzez długi. Od samego początku (godz. 12.00) uczestnicy schodzili się na jedną z ulic w centrum Edynburga. Wśród uczestników wyróżniała się armia klaunów - przebrane za klaunów osoby, wyśmiewające militaryzm, działające w sposób pokojowy i bardzo aktywne podczas szczytu. Były tez trzy samby, wiele grup anarchistycznych i wolnościowych, w tym grupa z Polski. Było też dwóch ortodoksyjnych, tradycyjnie ubranych Żydów sprzeciwiających się syjonizmowi, trzymających flagę Palestyny.
Od samego początku policja próbowała blokować demonstrantów ustawiając blokady w rożnych punktach miasta. Pomimo tego demonstranci sformowali blok około 1000 osób o wyraźnym charakterze antykapitalistycznym. Na pobliskich ulicach demonstrowały inne grupy, oddzielone od głównej części przez policje. Jedna z grup, około 100 osobowa z samba na czele, trzymana była na jednej z ulic pomiędzy kordonami policji. Uczestnicy próbowali sforsować kordony, jednak bez skutku.
Głównej grupie demonstracji przez ok. 2 godziny udawało się omijać blokady i krążyć po ulicach miasta. Dochodziło do krótkich starć o oddziałem konnym policji i robokopami. Grupa z Polski była cały czas aktywna na przedzie zachęcając uczestników do samoobrony.
Na Princes Street demonstranci napotkali silny kordon policyjny, który prze ok. pól godziny próbowali sforsować. Po jakimś czasie policja stworzyła drugi kordon, zamykając w ten sposób drogę odwrotu. W radosnym, inspirowanym przez klaunów, ale i bojowym nastroju demonstranci starali się przerwać kordony.
Po jakimś czasie sytuacja zaostrzyła się. Cześć demonstrantów, w tym grupa z polski, próbowała przebić kordon policji poprzez napieranie na niego, Policja Zareagowała agresywnie. Bili ludzi tarczami z przykręconymi, metalowymi nakrętkami, używali tez pałek, spychali blokujących za pomocą ustawionych w rzędzie samochodów.
Cześć osób wycofała się, na przeciwko policji zostali klauni. W jednym z miejsc starć grupa czarnego bloku wykorzystując ławki próbowała zbudować barykadę, rzucała tez rożnymi przedmiotami, m. in. kwiatkami z klombów.
Kontratak policji skończył się palowaniem. Kilku policjantów przewróciło się o własne buty, otoczeni zostali przez demonstrantów, dwóch z nich zostało poturbowanych.
Jeden z uczestników polskiej grupy został uderzony pałka, która rozcięła skore głowy. Został zszyty w szpitalu, wrócił już do całej grupy i czuje się dobrze. Jednemu z uczestników akcji z Polski policja zniszczyła aparat fotograficzny. Brytyjskie Indymedia podały, że ranny został jeden z dziennikarzy.
Po ok. dwóch godzinach trzymania aktywistów w kordonie pozwolono im rozejść się. Przy wypuszczaniu z kordonu policja filmowała i spisywała uczestników protestu.
Obecnie atmosfera w mieście jest spokojna. Ludzie gromadzą się w okol Uniwersytetu, biura Indymediow i w innych miejscach spotkań. Na skwerze przed Uniwersytetem grają samby, m. in. z Seattle, która uczestniczyła tez w protestach w Pradze.
Od dzisiejszego rana trwa tez blokada bazy nuklearnej w Falsane. Uczestniczy w niej ok. 2000 ludzi. Na jutro zaplanowana jest akcja w obozie uchodźców w Dungavel.
www.pl.indymedia.org.